Roots.

Wczoraj byłem w kościele. Nic nowego. Gdyby nie to, że są święta, moje sceptyczne nastawienie do tego co wygaduje zza ołtarza lokalne duchowieństwo, nie byłoby niczym dziwnym. Bo w święta – mam na myśli te większe – z reguły odczuwam jakiś mniejszy lub większy przypływ wiary. W czasie jednak poprzedzającym tegoroczną Wielkanoc nie byłem w stanie skojarzyć jej z niczym innym jak jedynie z lepszym w porównaniu do reszty roku żarciem. Podczas wspomnianej wyżej Mszy stojąc w tyle kościoła, oparty niechlujnie o ścianę wsłuchiwałem się w smętne zawodzenia o tym jaka to radość na nas spływa. Zastanawiałem się czy lektorzy widzą mój wyraz twarzy sugerujący im, żeby ustąpili ze swoich stanowisk i poszli zająć się czymś, do czego rzeczywiście się nadają. Żeby nie było, nie tylko mnie nie podobało się to, jak z uporem kibica Jagiellonii Białystok, próbują wepchnąć w nas dobrą treść przy użyciu nieodpowiednich środków. Potem. Zacny pan organista, kiedy ktoś przymierza się do odśpiewania psalmu responsoryjnego, zwykle podaje pierwszy dźwięk mający ustalić tonację. Problem polega jednak na tym, że nie zawsze to robi. I nie wynika to z tego, że jest roztargniony albo wierzy w umiejętności śpiewającego. Można jednak odnieść wrażenie, że ten jeden mały akord traktuje jak wyraz sympatii. Tym sposobem, dziewczyna, która ów psalm miała zaśpiewać, nie dała rady i wyszła niezła kaszana. Następnie. Pewien namiętny lektorzyna, recytował przez jakieś 15 minut litanię do wszystkich świętych. Gdyby nie to że lud musiał powtarzać „módl się za nami”, pewnie pozasypiałby w ławkach. Po co prosić każdego świętego z osobna, skoro wymyślono nazwę „wszyscy święci”? Nie trudno wyobrazić sobie irytację człowieka słyszącego błagania pod adresem jakiegoś Karola z Ugandy albo innego Leona z Wysp Zielonego Przylądka (tego drugiego zmyśliłem) wypowiadane z zaangażowaniem człowieka czytającego książkę telefoniczną. Mógłbym tak mówić w nieskończoność o tym jak to życie może tętnić domem, o drewnojadach zwanych potocznie przysłowiowymi kornikami, o poczcie sztandarowej i wielu innych chwytających za serce wypowiedziach, ale nie powiem, bo to żałosne. Teraz o procesji. Krótko. Kościół okrąża zgraja wpadających na siebie ludzi, która w słowa jakiejś pobożnej pieśni wplata „kurwa” i inne „ja pierdole” oraz dyskutuje o materiałach budowlanych.

Dobra… koniec złośliwości.

Po powrocie z kościoła i zjedzeniu kolacji, obejrzałem „Pasję”. Po raz pierwszy. Nie przypuszczałem, że mogę jeszcze poczuć takiego kopa. Zrobiło mi się zwyczajnie głupio. Ja tu sobie myślę o sobie nie wiadomo co, użalam się nad sobą, a Jezus musiał przejść przez świat wypełniony głąbami większymi od Amerykanów, którzy na dodatek go zabili. Ciekawe co i ile mi z tego zostanie.


Wszystkim, którzy utożsamiają się w jakiś sposób ze Świętami Wielkiej Nocy, życzę wszelkiej radości płynącej ze zmartwychwstania Jezusa.End.

3 komentarzy »

  1. ela Powiedział/a:

    hym…właściwie to masz racje,bo tak to wygląda z perspektywy zwykłego człowieka,który nie ma pojęcia co sie dzieje na Ołtarzu ,w końcu po co ma bezcelowo gadać te same powtarzane co niedziele formułki.I tak sobie myśle ,że to wszystko mogło by być bardziej prościejsze:D bardziej spontaniczne,ot tak.I też tak sobie myśle,że to zależy od nas(mam tu na myśli młodych:D),bo w końcu co nam da narzekanie na polski kościół,nikt nas nie będzie do niczego zmuszał,ale też my na tym stracimy.pozdrawiam i wesołego Alleluja:) radujmy się prawdziwie:D(ale strzeliłam komcia hi hi słitaśnie;))

  2. kłapouchy Powiedział/a:

    formułki, formułki i… formułki… ot co! a podobno każdy z księży z powołaniem głosi Słowo Boże – podobno! ciekawe tylko, ile miłości można zawrzeć w formule czy przepisie? a odnosząc się do filmu – poruszający, ale tylko dlatego, że Jezus został przedstawiony jako krwawy pulpet… powiem jedno – przykra żenada…
    pozdrawiam :) i radosnych (jeszcze zdążyłem) :]

  3. Ania Powiedział/a:

    NO nie powiem. Ciekawa notka. Ciekawa perpektywa. NO i w duzym stopniu masz racje. Pozdrawiam :)


{ Kanał RSS komentarzy dla tego wpisu} · { Adres TrackBack }

Dodaj komentarz