Archiwum dlastyczeń, 2008

Kto się za ten wiersz obraża ten się sam za gówniarza uważa

Jak to, kurwa, jest, że są tacy ludzie, którzy biorąc bezpośredni udział w jakimś moim planie zawsze muszą go spierdolić?! Albo tak, że się w ogóle nie uda, albo, że nie da się czerpać z niego przyjemności, jeśli tak był cel. Dalej bez przeklinania. Gadasz takim idiotom, że potrzebujesz ich pomocy, i jako argument przeciw temu słyszysz „nie”. Pytasz „dlaczego” i słyszysz „bo nie”. A w dalszej kolejności zostajesz obwiniony o dziurę ozonową, Holocaust, wszystkie wrzody żołądka na świecie albo o wypadki lotnicze. Muszę się przestać z takimi zadawać, żeby nie zostać podobną życiową miernotą.
Matura. Szczerze mówiąc, spodziewałem się większego pogromu. Mówię tu o sobie. Bez ślęczenia nad książkami udało mi się wyciągnąć wcale przyzwoite wynik. Żeby nie było, na tym nie kończą się moje ambicje. Ale to już inna sprawa.
Tytuł z Witkacego.