Ostatnio naszła mnie pewna myśl. Myśl – pytanie o następującym brzmieniu: czy ja właściwie mam własne poglądy? Czy ktokolwiek w ogóle ma własne poglądy?
Zwykle podobne bzdurne, „egzystencjalne” banały przychodzą i natychmiast uciekają, ale ten jakoś nie może wyplątać się z moich – nawet przerzedzonych – zwojów mózgowych. W ten sposób sam sobie zabiłem klina. No i usiłując myśleć, nie posiłkując się żadną merytoryczną treścią, doszedłem do następujących wniosków.
Nie mam poglądów. Nie mam nic ciekawego do powiedzenia. Ale to nic, bo nie jestem w tym sam. Należę do tłumu zwykłych ludzi. Większość po prostu powiela to, co powiedzieli inni. Staliśmy się, moi mili, plasteliną, którą spece od propagandy modelują jak chcą. Jak daleko w głąb historii nie spojrzeć, tak zawsze można przekonać się, że tłum jest głupi. Ktoś powie, że tłum jest w stanie na przykład obalić znienawidzoną władzę. Otóż nie. Znienawidzoną władze obala jednostka, albo mała grupa ludzi, która tę władze chce przejąć. Tłum to tylko tanie narzędzie, które można kupić za parę ładnych słów. W tym świetle łacińska sentencja vox populi, vox dei wydaje się być idiotyzmem. Bóg jest mądry, tłum nie.
To co tu piszę nie wynika z zaniżonej samooceny czy z potrzeby bycia zapewnianym, że jednak jestem inteligentnym i nawet może mądrym trochę człowiekiem. Piszę dlatego, że zadziwia mnie niezmiernie fakt, że mimo iż każdy z nas ma rozum, to jednak nie każdy jest w stanie oddzielić propagandowej papki od tego, co wartościowe.
Tytuł zabrałem Lechowi Janerce.
To tyle. Dobranoc.
fatbottomedgirl Powiedział/a:
on marzec 13, 2009 at 5:50 pm
Tłum jest bezużytecznym narzędziem, ponieważ każdy myśli o sobie, odgradzajac się wszystkimi możliwymi sposobami od drugiego. Mówiąc to mam na myśli fakt, że tłum sklada się z pojedynczych jednostek, a nie jest jedną, zwartą siłą. Tłum ma siłę, kiedy jest jednością i tylko wtedy. Ale to się nie zdarza, prawda? Gdyby tak nie było, zjawisko holocaustu byłoby tylko złym snem i dziwacznym, utopijnym marzeniem Hitlera i jego podobnych.
Łatwo mieć poglądy, wystarczy nie popaść w zobojętnienie, a o to przecież tak łatwo.
skrafal Powiedział/a:
on marzec 13, 2009 at 7:55 pm
Tłum można zmanipulować aplikując mu tę samą bajeczkę, na przykład o tym, że Żydzi to zło tego świata (jak to było u Niemców). Hitler dlatego zrobił to, co zrobił, bo porwał za sobą masy, które w tym przypadku zjednoczyły się przeciwko Żydom, Kasiu
vatzec Powiedział/a:
on marzec 13, 2009 at 8:09 pm
Wszystko to sprawa podatności na informacje tak zmodyfikowane, aby były one wiarygodne dla docelowej grupy osób i dostępu do informacji (tych prawdziwych). Można zacząć się kłócić, skąd wiadomo, że te prawdziwe są prawdziwe, ale to nie o to chodzi. Chodzi o pewne źródła.
skrafal Powiedział/a:
on marzec 13, 2009 at 8:13 pm
Źródło jest tak pewne, jak pewny siebie jest ten, kto się na nie powołuje. PR jednym słowem
vatzec Powiedział/a:
on marzec 13, 2009 at 8:19 pm
Nie, nie. Informacje można samemu zweryfikować (oczywiście w pewnym stopniu, ale w takim samym, w jakim może to zrobić podający jakieś informacje inny człowiek), wystarczy ruszć dupsko do książek albo wklepać słowa kluczowe na klawiaturze.
skrafal Powiedział/a:
on marzec 13, 2009 at 8:27 pm
Tyle, że tłum ma to do siebie, że usłyszawszy coś ładnego podchwytuje to i się tego trzyma. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich, ale sporej grupy. Kto sprawdza doniesienie Faktu o tym, że Marcinkiewicz ma trzy jądra? Nikt. Tak sądzę, myślę
fatbottomedgirl Powiedział/a:
on marzec 13, 2009 at 8:39 pm
“Kto sprawdza doniesienie Faktu o tym, że Marcinkiewicz ma trzy jądra? Nikt. Tak sądzę, myślę
”
Też uważam, że nikt nie sprawdza, bo nikt nie wierzy. Przynajmniej przeciętnie, należy założyć, że znajdzie się jakiś buc, któremu się to będzie podobać. Myślisz, że gdybyś zapytał przeciętnego czytelnika “Faktu” co sądzi o tym, ze Marcinkiewicz ma trzy jądra, nie uzyskałbyś poważnej odpowiedzi świadczącej o przekonaniu, że to może być prawda. Jednak jest jakaś selekcja i umiejętność rozróżniania absurdu od spraw rzeczywistych, nawet kiedy mówimy o masie.
skrafal Powiedział/a:
on marzec 13, 2009 at 8:48 pm
To tylko przykład. Ale uwierz, że w nie takie bzdety ludzie wierzą. Fakt to jedno z najbardziej opiniotwórczych mediów niestety.
vatzec Powiedział/a:
on marzec 14, 2009 at 12:31 pm
Rzecz w tym, że ma się wybór. Można podnieść zadek i iść poczytać, a można siedzieć przed telewizorem i wierzyć we wszystko, co Ci powiedzą, na przykład kto albo co jest wybitne czy właściwe. Wszystko leży w ręcach ludzi.
fatbottomedgirl Powiedział/a:
on marzec 14, 2009 at 3:03 pm
Ale skoro przykład to powinien być tak odpowiedni, żebym nie potrafiła obalić jego wiarygodności, prawda? Poza tym jestem świadoma tego, że ludzie potrafią uwierzyć w niesamowite bzdury bardziej, niż możesz przypuszczać (:D). Jednak przecież nawet, jeśli pojawia się na horyzoncie jakaś bzdura, która kogokolwiek zainteresuje – widzisz, ZAINTERESUJE, postanowi pójść jej tropem i sprawdzić. Jest też możliwość, że NIE zainteresuje a jedynie przyjmie do wiadomości. To już sprawa ruszenia tyłka właśnie. I głupoty, która w końcu nie wszystkich cechuje, na szczęście.
telemach Powiedział/a:
on marzec 17, 2009 at 12:26 am
Nie chciałbym Cię urazić, ale myśl ta naszła twórców solipsyzmu już parę lat temu. Jakieś 2500 lat temu, na oko. I od tego czasu nachodziła i dalej nachodzi – w sposób udokumentowany – tak na oko kilkaset tysięcy studentów pierwszego semestru filozofii corocznie. .
e Powiedział/a:
on marzec 17, 2009 at 8:27 am
vatzec Powiedział/a:
on czerwiec 7, 2009 at 10:45 pm
Bardzo fajny komentarz, e.