Świadomość

Tak sobie myślę, że źle zrobiłem rzucając studia. Ale z drugiej strony zrobiłem dobrze. Dlatego, że jestem z tych, co jak się nie przekonają na własnej skórze to i tak będą żałować. Więc od października znowu. A w międzyczasie praca. I właśnie o tym dzisiaj będzie.
Otóż zaczepiłem się z branży finansowej. Zajmuję się planowaniem i edukacją finansową. Brzmi szumnie. I właśnie w tym jest problem. Jestem w końcu dwudziestolatkiem, ze średnim wykształceniem ogólnym, który na finansach do tej pory znał się jak na gatunkach modrzewia. Czyli wiedział tyle, że coś takiego istnieje i nie gubi igieł na zimę. Kto powierzy swoje pieniądze komuś takiemu? Przypuszczam, że nikt o zdrowych zmysłach. Ale dobra, pojechałem na szkolenie. Nie mogę narzekać, było ok. Za niezbyt duże pieniądze pomieszkałem dwa dni w dobrym hotelu, skorzystałem z korzystnych cen wynegocjowanych przez firmę i poznałem kilkoro ciekawych ludzi. Ale było to szkolenie, więc coś trzeba było robić. Przynajmniej w teorii. W praktyce wyglądało to tak, że rzeczywiście dowiedziałem się kilku ważnych rzeczy, o których istnieniu nie miałem pojęcia. Oraz nauczyłem się stosować to o czym już kiedyś słyszałem. Z drugiej strony tłoczono mi do głowy ohydną PRowską papkę. Taki zabieg, jak przypuszczam, ma na celu zjednanie czy podporządkowanie sobie opinii słuchacza. Używa się do tego mnóstwa technik, których kilka, myślę, jestem w stanie rozpoznać na wyczucie. Pewnie w moim mózgu zostało sporo tego, przed czym myślę, że zdołałem się obronić. No ale trudno. Wiem, że nie wyszedłem stamtąd jako człowiek o tępym spojrzeniu powtarzający w kółko „sukces, rozwój, pieniądze, sukces, rozwój, pieniądze”. A kilkoro takich pewnie by się znalazło.
Tak więc kiedy sztuczny entuzjazm mi minął postanowiłem, jak rzeczone było, wrócić do uczenia się. Niecodzienna deklaracja jak na mnie. Ale co tam. A póki co zajmę się czymś, co na prawdę ma szansę sprawić mi przyjemność i satysfakcję. Będę jeździł samochodem. I jeszcze mi za to zapłacą, ha!

p.s. Poprzednia notka to najgorszy wpis jaki kiedykolwiek ukazał się na tych łamach. Pisany kompletnie bez chęci i czysto z nudów. Tezą, której broniłem też poszedłem po bandzie jak nigdy. Dzięki temu jednak sama się udowodniła. Największy gniot spotkał się z największym odzewem. Pierwotnie jednak nie miałem zamiaru przeprowadzania eksperymentu. Żeby była jasność nie piję do nikogo, nie umniejszam wartości niczyjej wypowiedzi. Po prostu chodzi o liczby. A na szkoleniu powiedzieli, że liczby nie kłamią. :)

To tyle.

7 komentarzy »

  1. kasia Powiedział/a:

    “A póki co zajmę się czymś, co na prawdę ma szansę sprawić mi przyjemność i satysfakcję. Będę jeździł samochodem. I jeszcze mi za to zapłacą, ha!”
    :)
    gdzie Cię będzie można spotkać?

  2. skrafal Powiedział/a:

    w jakimś Fordzie Transicie albo innym Fiacie Ducato :P

  3. mec. Wiera Powiedział/a:

    modrzew gubi igły na zimę, nie powierze ci moich pieniedzy:)

  4. telemach Powiedział/a:

    niezależnie od modrzewia: skąd bierzesz swe przekonanie, że oparłeś się systemowi? Może jego częścią było stworzenie w Tobie przekonania, że jesteś w stanie go przechytrzyć?
    ;-)

  5. skrafal Powiedział/a:

    Marek – modrzew gubi igły, finanse mniej. :P

    Telemach – przeczytaj jeszcze raz notkę.

  6. vatzec Powiedział/a:

    Rafale!

    “p.s. (…) Tezą, której broniłem też poszedłem po bandzie jak nigdy. Dzięki temu jednak sama się udowodniła.”
    Co się udowodniło? Pisałeś o manipulacji tłumem za pomocą jakichś obiecująco brzmiących zdań i o tym, że sam dajesz sobą tak manipulować.

    “Największy gniot spotkał się z największym odzewem.”
    Tak, dlatego, że chcieliśmy (chcialem) Ci uświadomić, że wszystko zależy od Ciebie i to Twój wybór, czy zrobisz, co należy, czy będziesz się obijał, a że się opierałeś – odpowiadałem i w takiż sposób liczba komentarzy rosła.

    “Żeby była jasność nie piję do nikogo, nie umniejszam wartości niczyjej wypowiedzi. Po prostu chodzi o liczby. A na szkoleniu powiedzieli, że liczby nie kłamią. :)
    Cyferki, cyferki. Vide supra.

  7. telemach Powiedział/a:

    Przeczytałem. Ale najwyraźniej nie sięgam. Mea culpa.


{ Kanał RSS komentarzy dla tego wpisu} · { Adres TrackBack }

Dodaj komentarz