Radosna twórczość Rafała S.

 

Po polanie muł hasał zuchwale 
i to nie mieści się w pale 
jak ów pastuszek się wkurzał 
Gdy muł ów mu stadko rozkurzał. 

Pastuszek wiejskim był cepem 
Toteż nie rzucił oszczepem 
Jedynie w swej złości nadmiarze 
Rzekł „oż, ja ci mule pokażę!” 

Wyjął więc z sakwy swej ciężkiej 
Nie małych rozmiarów siekierkę 
Popędził za mułem łapczywie 
By sczesać go srodze po grzywie 

Wtem z kniei zielonej ukradkiem 
Wyłania się, tak!, sam George Michael
Pastuch zważywszy więc na to 
Nie rugał już muła łopatą 

Czym innym może, któż zgadnie? 
Lecz jedno wieść niesie dosadnie. 
Dobiegłszy pędem zwierzaka 
Wskoczył nań, chcąc dać drapaka 

Bezpiecznym był siedząc na górze 
Gdyż George w pościgu prześcignął był burzę 
i w momencie jednym na muła tyle 
wisiał jak na motylku motylek 

morał z historii płynie właśnie taki: 

muła miej za kumpla, by uniknąć draki.

 

Kto zna mnie stąd tylko nie spodziewał się pewnie, że mogę umieć robić coś takiego. To teraz już wie. Wierszyk nie jest nowy, wcześniej kilka osób już miało okazję go przeczytać.
O poziomie artystycznym nie może być mowy, toteż uprzedzam wszystkie nadęte komentarze w stylu “gniot, dno, żenada”. To MIAŁ być gniot.
Sądzę, że mało kto wie, że samodzielne tworzenie “poezji” może dać dużo frajdy. :)

 

Dobranoc

2 komentarzy »

  1. krowa Powiedział/a:

    gniot, dno, żenada!!!!

  2. radzio Powiedział/a:

    szajs, dziadostwo, dziecinada! pójdź do podstawówki!


{ Kanał RSS komentarzy dla tego wpisu} · { Adres TrackBack }

Dodaj komentarz